ŚlusarstwoBrykała

O nas - Ślusarstwo Brykała

Skąd się wzięliśmy

Marek Brykała założył firmę w 1998 roku, kiedy Warszawa była jeszcze miastem pełnym remontowanych kamienic i nowo otwieranych osiedli. Miał wtedy jedno auto, walizkę z narzędziami i za sobą kilka specjalistycznych kursów awaryjnych technik otwarć, które odbył u instruktorów z doświadczeniem w branży zamknięć mechanicznych. Nie było biura, nie było szyldu nad drzwiami. Był telefon i gotowość do wyjazdu o każdej porze.

Pierwsze zlecenia przychodziły z polecenia. Sąsiad powiedział sąsiadce, sąsiadka powiedziała gospodyni z bloku obok. Tak przez pierwsze dwa lata Marek zbudował krąg stałych klientów na Woli i Śródmieściu, zanim w ogóle zdążył wydrukować wizytówki. To był model działania, który sprawdził się lepiej niż jakakolwiek reklama.

Jak rozwijała się firma

Przez pierwsze kilka lat Ślusarstwo Brykała oznaczało Marka i jego samochód. Z czasem dołączyli kolejni fachowcy, których Marek szkolił samodzielnie, bo zależało mu na konkretnym sposobie pracy: bez niszczenia ościeżnic, bez zostawiania śladów, z jasnym wytłumaczeniem klientowi, co i dlaczego zostało zrobione. Dziś pracujemy w kilkuosobowym zespole, ale każdy z nas przeszedł przez ten sam tor szkoleniowy i odpowiada za swoje zlecenia od początku do końca.

W warsztacie przy Ślusarstwie Brykała trzymamy dobrany przez lata zestaw narzędzi do awaryjnego otwierania drzwi, wymian wkładek i napraw zamków różnych generacji, od prostych zamków skrzynkowych montowanych w starym budownictwie po wielopunktowe systemy stosowane w nowoczesnych drzwiach zewnętrznych. Wkładki, zawiasy, okucia, szyldy, antaby, tabliczki z numerem, zasuwki do okien, zamki do bram garażowych i furtek, blokady drzwi balkonowych. Znamy te elementy na wylot, bo zajmujemy się nimi od 28 lat.

Co dla nas ważne

Marek od początku powtarzał jedną rzecz: do klienta jedzie się szybko, ale robi się robotę spokojnie. Pośpiech przy awaryjnym otwarciu zamka oznacza ryzyko uszkodzenia drzwi albo ramy, a to kosztuje wszystkich więcej nerwów i pieniędzy niż chwila dodatkowej uwagi. Ta zasada nie zmieniła się od 1998 roku i nie zamierzamy jej zmieniać.

Zależy nam też na tym, żeby klient po naszej wizycie rozumiał, w jakim stanie są jego drzwi i zamek. Jeśli wkładka jest zużyta i wymaga wymiany, mówimy to wprost. Jeśli zamek nadaje się jeszcze do dalszej eksploatacji, też to mówimy. Nie doradzamy wymiany na siłę i nie sprzedajemy rozwiązań, których nikt nie potrzebuje.

Warszawa to nasze miasto

Przez 28 lat otworzyliśmy drzwi w blokach z wielkiej płyty na Bemowie, w przedwojennych kamienicach na Pradze, w nowych apartamentowcach na Mokotowie i w szeregówkach na obrzeżach. Znamy tutejsze budownictwo, wiemy, co z czym idzie w parze i jakie zamki montowali w danym budynku wykonawcy w konkretnej dekadzie. To wiedza, której nie da się zastąpić żadnym katalogiem.

Jesteśmy firmą warszawską, działamy na terenie całego miasta i okolic, i nie planujemy tego zmieniać. Mamy tu swoich klientów, swoje trasy i swoją historię. Jeśli potrzebujesz pomocy przy zamku, drzwiach albo bramie, zadzwoń do nas. Przyjedziemy i zrobimy to porządnie.

Używamy plików cookie

Używamy plików cookie niezbędnych do działania tej strony.